nerwica jelit

Czytasz wypowiedzi znalezione dla hasła: nerwica jelit





Temat: czy osoba niewiezaca moze podejsc do Charyzmatyka?
tzn ja traktowalem charyzmatka jak bioenergoterapeute, wiec moze
dlatego mi nie pomogl tylko zaszkodzil, mowie wlasnie o Bashoborze
bo bylem u niego na rekolekcjach i indywidualnie, i o ile przed
ekolekcjami tez nie bylo za dobrze bo mi bioenergoterapeuta
rozlegulowal caly organizm,to po dzialaniu bashobory, jest jeszcze
gorzej,mowilem mu ze jestem pobudzony, jakbym mial nadczynnosc
tarczycy, nie spie, mam litry zolci w zoladku i refluks, wiec albo
nadczynnnosc tarczycy albo dominacja uklady wspolczulnego, itp, a po
jego dzialaniu te objawy sie jeszcze nasili wszystkie,jakies wrzody
mi powyskakiwaly, dostalem jakis drgawek jak przy nerwicy,obsesji ze
cos mnie przesladuje ,jelita zablokowane jeszcze bardziej(chyba
jakis skurcz bo lekarz mowi ze perystaltyka jest ok ale wyprozniem
brak(jelito nadwrazliwe?",itp.to bez sensu,musialem czekac pol roku
zeby to sie troche uspokoilo,ale i tak twierdze ze szlak trafil moje
czakrany czy meridiany,i nie wiem co jeszcze bo sie nie znam,a ja
tylko chcialem byc soba sprzed 4 lat zeby bylo tak jakbym nigdy nie
korzystał z zadnej bioterapi itp. teraz 2 tyg temu bylem u
Manjackala i znowu jakos inaczej sie czuje ale wciaz zle i nie czuje
sie soba,nie wiem co oni robia wszyscy.





Temat: Czy ktoś z was brał seroxtat?
Skutki uboczne - nieliczne, jak u całej grupy leków SSRI'ów, czyli pochodnych
osławionego Prozacu. Możesz się uskarżać na zaburzenia żóładkowo-jelitowe, typu
biegunki lub zaparcia (a czasem jedno i drugie), nadmierną potliwość albo
drżenie rąk. Z czasem jednak te objawy mijają, stają się mniej uciążliwe, bądź
Ty sama się do nich przyzwyczaisz.

Powiem Ci tylko, że to i tak "małe piwo" w porównaniu to TLPD (trójcyklicznych
leków przeciwdepresyjnych), stosowanych w ciężkich przypadkach nerwicy natręctw.
Niestety, SSRI'e działają tylko na przypadki lekkie lub średnie.

Medycyna nie zna niestety leów, które nie powodowałyby efektów ubocznych. Zawsze
pacjent wraz z lekarzem musi wspólnie rozważyć, czy "skórka jest warta
wyprawki", czyli czy działanie pozytywne leku przewyższa działanie niepożądane.





Temat: o
Nie zgadzam się z Tobą, Megan. Tzn. to mogą być efekty uboczne psychotropów, ale
nie tylko. Ja np. w fazie depresji mam zlewne poty w nocy, co rano piżama i
pościel kompletnie mokra, do wymiany.

Mam też kłopoty z zespołem jelita drażliwego, ale to raczej składałabym na karb
nerwicy, którą mam dodaną do ChAD jako wątpliwej jakości bonus




Temat: Depresja i IBS
Ja Ci powiem co u mnie działa;otóż mam leczenie łączone organiczne z
psychiatrycznyma oprócz tego fitoterapia czyli leczenie ziołami.To wszystko
razem przynosi niezłe wyniki; wcześniej w innych postach już o tym tu pisałem.
Powtórzę jednak Tobie specjalnie,że jeśli chodzi o IBS to nie odczuwam żadnych
bólów jelita grubego, ani nie mam już dawno biegunek tylko cały czas nie mogę
jeszcze pozbyć się wzdęć i silnych gazów. Jeśli chodzi o Sulpiryd to zażywam go
dość długo 2 x dziennie w dawce 100mg; w dawce 50 mg nie było jakieś
szczególnej poprawy.Teraz jest dobrze, ale to nie sam Sulpiryd poprawił mi
samopoczucie, lecz jeszcze zażywam Duspatalin 135mg 2 x dziennie i lek
przeciwdepresyjny.No i bardzo ważne to zestaw ziół złożony pod kątem IBS-u i
nerwicy. Pozdrawiam.



Temat: żałoba i ogromne poczucie straty
Rozumiem AGies, bo ja mimo, ze bylam z mama przy jej smierci, to pracowalam w
innym miescie i moglam tylko na weekend wracac do niej.Czasem mam do siebie
pretensje, ze nie zrezygnowalam z pracy i nie spedzilam tych kilku ostatnich
tygodni z nia, ale z drugiej strony co bym jej powiedziala?, ze chce te kilka
ostatnich tygodni z nia spedzic? Jak by to brzmialo? Poza tym, ona martwila sie
o mnie i zawsze jak tylko do niej przjechałam, to pierwsze pytanie było, czy w
pracy wszytko w porzadku, wiec nie wiem czy bardziej bym jej nie zmartwila jak
bym ta prace wtedy rzucila.
Mialam mozliwosc pozegnania sie i zrobilam to miedzy wierszami, powiedzialam
jej, ze zasnie, a potem , ze zmartwychwsatnie, ze sie zobaczymy szybko, ze to
kwestia czasu itd., a mimo, ze sie z nia pozegnalam, to wciaz jeszcze mysle, ze
moglam z nia wiecej czasu spedzic.Moge zrozumiec, jak bardzo sie meczy Agies.Ja
sie ciagle i tak mecze, np. teraz nie spie, jest po 2 w nocy, prawie w ogole nie
spie, boli mnie zoladek, jelita, czasem chyba od serca lewa reka, stawy...,
podejrzewam, ze mam silna nerwice, tez jest mi bardzo ciezko.Musze chyba isc na
cos na spanie do lekarza, bo sie wykoncze od tego niespania...



Temat: ZJN od 9 lat
Odpowiadam/: Duspatalin ,aby przyniósł oczekiwany skutek trzeba zażywać pare
miesięcy; miesiąc to stanowczo za krótko!!!{ Ja zażywam już ok.6 miesięcy}
Picie ziół i owszem pod warunkiem,że są właściwie dobrane w zestawie do parzenia
{ ja piję zestaw złożony z 10 różnych ziół i dobrany pod kątem IBS-u i nerwicy}
Zioła, aby przyniosły oczekiwany rezultat trzeba też pić kilka miesięcy i to
regularnie 2-3xdziennie po szklance naparu { ja piję ziołą też już ok 5-6
miesięcy}Obecnie nie odczuwam żadnych bóli jelita natomiast nie mogę pozbyć się
wzdęć i gazów.Narazie nia mam na to żadnego sposobu!!! Pozdrawiam.



Temat: ZJN od 9 lat
Dzieki za odpowiedź. Ja miałem dobrane zioła pod kątem nerwicy wegetatywnej i
jelit przez irydologa, czy to jest dobry specjalista od dobierania ziół. Nie
było to dobierane konkretnie pod ZJN. Czy scisłe przestrzeganie diety odgrywa
tu ważną rolę, bo takowej wogole nie stosuje??



Temat: byłam u irydologa...
Ja również chodzę do irydologa. Zacząłem około 3 miesięcy temu. Od tamtego
czasu ciągle biorę zioła, ale niestety nie odczuwam żadnych pozytywnych
skutków. Przy diagnozie irydolog wykryła mi m.in. nerwicę wegetatywną,
zaburzenia gospodarki żółciowej, podrażnienie błony śluzowej żołądka i jelit
itp. Może jeszcze nie ten czas, aby odczuwać różnicę w stanie zdrowia i muszę
je brać dłużej, ale są one dość drogie, choć wizyta ma cenę znośną. Prawdę
mówiąc sam nie wiem czy w to wierzyć, czy taka terapia pomoże



Temat: burczenie, przelewanie itp. pytanie do osób z tym
Burczenie może być jednym z objawów nerwicy, depresji. Jestem leczona
psychiatrycznie z powodu bulimii. Całe życie miałam burczenie, przelewanie. Ale
jak zaczęłam pić leki antydepresyjne, zmalało, a przy niektórych w ogóle
przestało.Moj lekarz stawierdził,że to burczenie jest u mnie jednym z objawów
depresji.
Z kolei moja mama miała też taki problem. I po operacji jelita grubego [wykryto
polipy] ta dolegliwość zupełnie przeszła.
A tak mogłyśmy razem orkiestrę założyć :))))))
Teraz też mam to burczenie, nawet jak leżę na plecach. Ale nie jest ono takie
silne, a pozatym sama już zwracam na to mniejszą uwagę. Jednak te wszystkie
nerwy związane z burczeniem na wykładach, w teatrze, w kościele, w róznych
sytuacjach bardziej osobistych są mi doskonale znane.
Pozdrawiam i życzę swiątecznego wyciszenia:)))
Joanna



Temat: Cuchnące stolce i gazy!!!
Estelle, a próbowałaś głodówki? Jednodniowa wystarczy. Jeśli podczas niej
będziesz miała duże wypróżnienia, to będzie znaczyło, że masy kałowe zalegają w
Twoich jelitach. Innymi słowy, pokarm nie trawi się i nie wchłania tak jak
powinien. Przyczyny nie są znane, trzeba porobić padania. Może być alergia, może
być dybioza, może być nerwica wegetatywna, może być nietolerancja pokarmowa i
pewnie z milion innych rewelacji. Acha, i w kwestii usuwania zefirów -
maksymalnie ważny jest regularnie uprawiany sport (ja wiem, że przynudzam z tym,
ale ci, którzy mnie widzieli, zaświadczą, że nie jestem mięśniakiem na sterydach
:D Aktywność fizyczna, jeśli jest regularna, jest BARDZO pomocna przy problemach
trawiennych). Uff. I znowu monolog. Pzdr.



Temat: kolonoskopia lub sigmoidoskopia w Warszawie
jeżeli u mnie nie wykryto skurczów jelit tzn,że nie mam zjn???
Natasza
robi się ciekawie
od 14 lat nie mogę się uwolnić od przymusowych wizyt w kibelkach(wybitnie w
sytuacjach stresowych,ale nie tylko),od ok 4lat(wcześniej uznałam ,że mam
nerwicę żołądka-strasznie mi się wówczas w życiu nie układało) lekarze
twierdzą,że mam zjn,przepisują mi leki(ostatnio Xanax,bo Laremid już nie
skutkuje(wybitnie nic nie skutkuje na widok mojego męża w stanie
nadużycia),leki na uspokojenie,wyciszenie(homeopat.-Pullsatilla-Argent.Nitric.-
też się na nie uodporniłam)Neospasmina w po3-ej dawce+homeopat+Laremid-obecnie
w 80% pomaga+modlitwa(wytężona)99,9%
jestem zaskoczona
mam zjn czy nie???jak nie zjn to co???
pozdrowionka
Natasza



Temat: ból żołądka odbijanie mimo kuracji na helicobacter
Ja mam podobnie, tylko u mnie badania nie wykazały kompletnie nic, zdrowa
organicznie a objawy to. ból, ściskanie zoładka, odbijanie, zgaga, przelewanie
w jelitach, ścisk gardła. Brałam od gastrologa rozne kombinacje lekow typu;
lanzul, ulfamid, controloc,losec i gorzej sie czułam, Zrezygnowałam z leków i
obecnie lecze sie ziołami bonifratrów i lekami na nerwice, jest troche lepiej,
nie mam tak czestych ataków zoładkowych i zgagi porannej.
Podobno helicobakter lubi sie odnawiać mimo antybiotyków - usłuyszałam to od
lekarki rodzinnej.
pozdrawiam



Temat: można się pozbyć IBS !!!
można się pozbyć IBS !!!
tekst znajduje się na stronie:
www.przychodnia.pl/porady/faq.php3?d=13&sub=&id_faq=84
...uczucie dyskomfortu w lewej dolnej czesci brzucha,bardzo glosne kruczenie
i przelewanie w brzuchu,wzdecia. objawy ewidentnie nasilaja sie podczas
stresowych sytuacji....
podstawowe pytanie,jakie chce zadac Panu/Pani:CZY IBS JEST ULECZALNA
dolegliwoscia???

Zespół jelita drażliwego jest zaburzeniem czynnościowym. Jest to o tyle
ważne, że nie stanowi poważnego zagrożenia dla zdrowia sensu stricto.
Spotkałem się z podobnym przypadkiem w swojej praktyce. Obawiam się, że w
Pani wypadku (?) dochodzi pewnie jeszcze osobowość neurasteniczna. W tym celu
trzeba leczyć się kompleksowo - proszę udać się do lekarza psychiatry w celu
leczenie nerwicy oraz psychoterapii. TO JEST PODSTAWA!

Naturalnie, można się pozbyć IBS....."

Czyli jest jeszcze nadzieja ;-)

Co o tym myślicie?




Temat: psycholog w W-wie i laktoza
psycholog w W-wie i laktoza
1) mam jeszcze jedną prośbę; chciałaby póść do psychologa/psychoterapeuty
(?), ale takiego który zajmuje sie leczeniem nerwic, właśnie takich
dolegliwości jak my mamy, który wie co to jest IBS i na jakiej zasadzie to
funkcjonuje; bo byłam już u 2 osób, ale miałam wrażenie, że oni nie bardzo
wiedzą o co mi chodzi i nie było żadnych skutków; dlatego proszę o informację
od wszystkich osób, którzy tutaj w Warszawie chodzą na jakieś terapie i mogą
kogoś polecić;
2 ) druga sprawa to badanie na laktozę; gdzie je zrobić jak to wygląda i ile
kosztuje; bo wiecie podstawą mojej diety jest mussli z jogurtem naturalnym
lub kefirem; odkąd pamiętam zawsze rano jem je na śniadanie; mi wydaje się że
dzięki temu przez kilka godzin czuję się dobrze i mam "względny" spokój;
wydaje mi się że wszystko inne nawet warzywa i owoce mi szkodzą; ale może to
jest inaczej, może moje dolegliwości zaczynają się wtedy gdy to śniadanko
dociera do jelit, a nie dlatego, że popołudniu zjadałam kanapkę lub
sałatkę??? sama nie wiem jak to jest.. nie chcę odkładać mussli z jogurtem by
to sprawdzić, bo juz sama nie mam pomysłów na to co mam jeść.. chciałabym
więc zrobić badanie by poprostu to wiedzieć czy nie jestem uczulona na
laktozę..




Temat: Dziwne efekty bólowe brzucha.
Dziwne efekty bólowe brzucha.
Mam zespój jelita nadwrażliwego natomiast występują u mnie dodatkowo często
objawy, które nie wyglądają na typowe dla ZJN. Wygląda to tak, że mam uczucie
pieczenia w brzuchu, czasami mam wrażenie gryzienia. Wszystko tak jakby
bespośrednio w skórze. Czasami mam efekty jakby ktoś mnie pędzlem od środka
przejechał. Względnie także mam efekty bolesnego nacięcia lub też jakby mnie
piekące iskry na brzuch spadły. Wszystkie te efekty są dziwne trwające często
raptem ułamki sekund. Może obok ZJN mam jeszcze jakąś chorobę typu celiaklia
albo nerwica??
Co to może być??



Temat: Czy mogę mieć wrzody ?? Prosze o POMOC
Nie kupuj żadnego testu w aptece bo nic Ci to nie da. Przeszedłeś kurację
antybiotykową przeciw HP i w Twoim ciele jeszcze przez conajmniej pół roku będą
występować przeciwciała i test będzie je wykrywał a Ty będzesz się stresował że
masz ją dalej.
Wg mnie za dużo panikujesz, zastosuj diete lekkostrawną, bież coś na
neutralizację kwasów żołądkowych (np Ranigast), wycisz się, może Ci lekarz da
coś na uspokojenie, bo to może być spowodowane nerwicą żołądka stąd ten stres
i wymioty.Zrób sobie jeszcze rurę o tyłu jak pisałem Ci poprzednio i jak Ci
zaleca lekarz aby ewentualnie wykluczyć schorzenia jelita grubego.
A ja juz tak bardzo szukasz tego raka to w piątkowym wydaniu gazety Fakt podano
namiary na jakiś warszawski instytut naukowy, który wymyślił testy na prawie
wszystkie rodzaje raka (chyba 13-cie postaci na różnych organach) poprzez
badanie wymazu ze śliny pobieranej z policzków. Kosztuje to chyba ze 6 stów.
Jak masz dużo forsy to sobie to zrób.
Dla mnie to raczej powinieneś sie wyluzować. Poza tym nie licz że ktos Ci tu na
forum da gotową receptę na Twoje dolegliwości.
Trzymaj się.



Temat: zawroty glowy i kolatanie serca
Dzieki za odzew.
Mnie lekarz postawil nastepujace "diagnozy":
- odpada anemia i niedokrwistosc bo wyniki super
- odpada nerwica raczej bo zdarzalo sie to w sytuacjach absolutnie niestresowych
- wg niego takze i pigulki antykoncepcyjne nie powinny wywolywac takiej reakcji
(nie jestem pewna wiec wybiore sie chyba do gina na wszelki wypadek)
- odpada serce bo "wyniki ksiazkowe"

no wiec co zostaje:
- niedobor potasu i magnezu - rozchwianie hormonow tarczycy (czekam na wyniki
wlasnie tsh, t4, magnez, potas)
- hiper.....cos tam ;-) cos z insulina w kazdym razie czyli ze nie cukrzyca
ale ze trzustka wysyla sygnaly, ze brak glukozy nawet bezposrednio po jedzeniu.

Czyli w sumie nie wiem co robic. Gdyby to bylo samo kolatanie to pal licho ale
najgorsze jest uczucie takie jak bym miala mdlec. Zawroty glowy, dusznosc,
mrowienie w calym ciele, jestem w tedy naprawde przerazona. Raz juz mialam
czarne plamy przed oczami.
Do tego dochodza tez mdlosci (nie wymiotuje nigdy tylko mnie wykreca). Uczucie
jest okropne naprawde. Ostatnim razem doszly do tego dolegliwosci jelitowe. Juz
sama nie wiem.
Ktos wspomnial o atakach paniki. Ale skad cos takiego by sie bralo? Podczas
siedzenia w restauracji na wakacjach a tak mi sie dzialo to raczej nie jest
sytuacja "niepokojaca" ;-/
Pozdrawiam wszystkich.



Temat: toksoplazmoza - jakie może powodować powikłania
toksoplazmoza - jakie może powodować powikłania
W 2002 roku wykryto u mnie toksoplazmozę. Ujawniła się przez guz na szyi-
zapalenie węzłów chłonnych. Leczenie szpitalne i w domu nie dawało większych
rezultatów. Po roku powtórka intensywnego leczenia. Znowu szpital i dalsze
leczenie. Wyniki bardzo powoli wracały do normy. Pół roku temu badania
wykazały, że jeszcze nie jest dobrze. Nie miałam do tej pory większych
dolegliwości. Oczy badam co kilka miesięcy i są OK. Jednak od 4 miesięcy
dokuczjąmi bóle stawów. Najpierw w jednej ręce, potem druga i kolano.
Ortopeda, reumatolog rozkłada ręce. Wyniki w porządku, więc skąd te okropne
bóle i opuchlizna ? Zjadłam już tony różnych leków, boję się, że wykończę
żołądek i wątrobę. Nie mam już siły. Jeszcze przed wykryciem toksoplazmozy
leczyłam obrzę k kolana, potem pojawiły się objawy przypominające zespół
jelita nadwrażliweg o. Przez chorobę straciłam pracę, nabawiłam się nerwicy i
depresji. Czy to wszystko może być spowodowane toksoplazmozą ? I jeszcze
jedno,przy pierwszym
pobycie w szpitalu jeszcze znaleźli u mnie helikobakter. Nie leczyli tego.
Miałam najpierw wyleczyć toksoplazmozę, ale dalej jej nie wyleczyłam. Czy ktoś
może mi coś doradzić ? Szukam już pomocy gdzie się da. Dziś znowu idę do
lekarza, tylko co on jeszcze może powiedzieć ? Liczę na Waszą pomoc.




Temat: mam świetnego lekarza :)
mam świetnego lekarza :)
Jestem tu nowy, choć nie do końca, bo czasami Was odwiedzałem, ale nie było o
czym pisać. Nie chciało mi się ciągle skarżyć :(
Trochę juz załamany swoim zyciem wewnętrznym - szczególnie w obrębie jelit -
szukałem ciekawych informacji w internecie. Najpierw natknąłem się na artykuł
a potem na świetnego lekarza. Walczyłem z ZJN dość długo i bez większych
rewelacji, bo mam jeszcze nerwicę i refluks. I w końcu myślę, że się udało.
Pół roku temu trafiłem do świetnej Pani doktor i w końcu jestem zdrowy.
Nie chce tu robić reklamy (choć chciałbym się dzielić tą wiadomością z całym
światem). Zainteresowanym prześlę info na priv.



Temat: jeszcze o nerwach i trochę o psyche
jeszcze o nerwach i trochę o psyche
Wiecie co zauważyłam?
Oprócz IBS choruję na nerwicę lękową, właśnie przechodzę nawrót choróbska...
I wiecie co? W momencie gdy zaczęłam mieć znó kłopot z moimi nerwami zniknęły
zupelnie objawy jelitowe jakie miałam cały czas tzn. wstrętne wzdęcia i gazy
i ból w dole brzucha. Widać, jak się na tym skupiałam to dolegliwości były
widoczne, teraz moje myśli krążą wokół stanów lęku i skończył się na razie
kłopot z IBS.
Pokręcona jest psychika ludzka, nie sądzicie?
Tylko jak to odwrócić, żeby nic człowiekowi nie dolegało skoro wszystko idzie
z mózgu?



Temat: To mi pomogło!!!!!!
To mi pomogło!!!!!!
Od niemalże roku cierpię na ibs. Nic mi nie pomagało, biegunki 4-5 razy
dziennie, obsesja na temat wychodzenia z domu (czy tam jest ubikacja), ciągłe
gazy, przelewania, ból w lewym boku, nerwica itp. itd. Nie będę dalej się
rozpisywać, bo każdy IBS-owiec wie o co chodzi. Próbowałam niemalże
wszystkiego pomagał mi w zasadzie tylko Loperamid, ale gdy go zażywałam przez
2 dni miałam już zatwardzenie. I spróbowałam za namową znajomej "Balsamu
Kapucyńskiego" O.O. Kapucynów z Krakowa. Jest to nalewka z różnych ziół,
którą piję codziennie rano na czczo pół godziny przed posiłkiem. Skutek -
moje IBS zniknęło!!!! Myślę co prawda o tym, co by było gdyby...ale nic się
nie dzieje, jelita uspokoiły się, wypróżniam się tylko raz dziennie o stałej
porze, nareszcie wiem, że żyję. Piję co prawda dopiero go od 3 tygodni ale
wiem, że wracam powoli do życia!!



Temat: co na bóle brzucha?
co na bóle brzucha?
Witajcie, jak już pewnie czytaliście moim głównym i najbardziej uciążliwym
objawem IBS są bóle pod żebrem i koło pępka, tzn lekarze podejrzewają że to
od IBS bo tak naprawdę to nikt nie wie...Byłam już u kolejnego gastrologa i
znów to samo "prawdopodbnie to od jelit". Tym razem kazał spróbować debridat-
ale na bóle znów nieskuteczny. I dotyczczas żaden lek nie był w stanie mi na
to pomóc a ten ból skutecznie zatruwa mi życie, pogłębia nerwicę i
hipochondrię.
Czy ktoś z Was zmagał się z tym i znalazł lek który wyciszył ból?Poradzcie!
Dodam, że jak brałam większą dawkę sulpirydu to czułam się lepiej ale znowuż
nie chcę być stale na dużych prochach..



Temat: wyczerpanie chroni przed rakiem...
Jesli mnie pamiec nie myli to bywaly takze badania wiazace
nerwice/stres/depresje i niektore formy raka. Mysle tez ze tego typu badania
jesli nie rozrozniaja pomiedzy grupa najczestszych nowotworow uwarunkowanych
srodowiskowo (pluc/zoladka/jelita grubego/prostaty/piersi/szyjki macicy) a
innych to nie maja one wiekszej wartosci. Jesli przebywasz w zadymionym barze,
jesz przesolone niskoresztkowe chipsy etc. to Twoj typ osobowosci ma jakby
mniejsze znaczenie.



Temat: a brzuch boli i boli..mam czarne myśli:(
sulpiryd też miałam od gastrologa na "uspokojenie jelita" ale on zatrzymuje
nmiesiączkę więc u mnie odpadał
hipohondryczkaą też mnie lekarze nazywali za wyjatkiem moich problemów
hormonalnych i ibs. nerwicę lękową chyba tez mam
Maus wiele osób ma takie myśli jak my ale trzeba zyć
Napisz jak się czulas po tym sulpir.
A czy próbowałaś u psychologa?



Temat: Czy pozwoliła byś na coś takiego swojemu dziecku?.
A co tu jest do pozwalania? Nie rozumiem. Ja ma w domu trzy koty i spanie z
nimi mojej rodzinie przynosiło więcej korzyści niż (no właśnie czego?). Jeden z
moich któw ma nawet talent "wynajdywania chorób". Nie jest to żaden zabobon -
naukowo dowiedziono, że koty (niektóre) mają umiejętność znajdowania miejsc w
ciele człowieka, gdzie nastąpiła jakaś chorobowa zmiana. Ma to związek z
naładowaniem elektrycznym (kot jest naładowany odwrotnie do człowieka). W
każdym razie kocur od kiedy pamiętam spał na mojej szyi, gdy chorowałam na
anginę, mojej mamie (nerwica) pokładał się na klatce piersiowej, a babcia
(zmarła na raka jelita grubego) zawsze uskarżała się, że "Alfa" sypia ma jej
brzuchu. Po co to piszę? Ciekawostka. Można w to nie wierzyć, ale ja widziałam
to na własne oczy.




Temat: Pogotowie przyjechało po drugim telefonie
Z mojej strony gratuluję nieznajomości ortografii. A swoją drogą
drogi Sanitariuszu - objawy np. nerwicy i zawału mogą być bardzo,
ale to bardzo podobne, tak samo jak maska brzuszna zawału może
naśladować zaburzenia żołądkowo-jelitowe... A przecież chyba wiesz
to najlepiej, że w przypadku zawału konieczna jest natychmiastowa
pomoc. Dyspozytor przez telefon może jednak błędnie ocenić sytuację,
więc w takich przypadkach powinnien przyjechać NIEZWŁOCZNIE lekarz.
Co do kwestii finansowej służby zdrowia - współczuję, ja sama chodzę
tylko prywatnie (mimo płacenia wysokich składek), bo państwowo nie
idzie się doczekać, albo lekarze traktuję pacjentów jak intruzów.



Temat: Ciągłe mdłości
Leżałem na to w szpitalu.Rzeczywiscie gastr.tego nie wykryła.W klinice
stwierdzono zła prace żoładka i jelit a tego gastro w danym momencie nie
wykryje.Powiedzili mi że musze nauczyc sie z tym żyć.Unikam bezwzgłdnie tabletek
bo podrażniaja żoładek i go niszcza.Na poczatek poradziłbym zjeść coś ostrego
aby pobudzić produkcje kwasów pić mięte nie denerwowac sie co prowadzi do
nerwicy żoładka.Tyle co mogłem poradzić na poczatek.



Temat: Typowe objawy nerwic to : jelita, glowa , serce
no ze nerwice mamy, paszczaczku. "tylko" tyle. acha, i upaly jeszcze, hehe.

pozdro dla jelit i autonomicznych ukladow,
ent.



Temat: DEBRIDAT
czesc;) mam 18 lat,mam stwierdzona nerwice jelit czyli zespol nadwrazliwego
jelita.biore debridat 3 razy dziennie od ponad 10 dni i jest mi o niebo
lepiej.praktycznie po niecalym tygodniu minely wszystkie moje objawy ,w tym
mdlosci,i w ogole.ja jestem z niego bardzo zadowolona.



Temat: xanax!
do Nadia
jestes w bledzie fakt ze to psychotrop ale jezeli jest nerwica jelita nie
usuniesz jej inaczej niz srodkami uspokajajcymi no chyba ze jestes tak silna
psychicznie ze potrafisz opnowac ja wewnetrznie a nie sadze.




Temat: "Historia" chorowania
"Historia" chorowania
Tak się składa, że cytomegalia bardzo przypomina np. zaburzenia jelitowe czy
nerwicę, albo depresję.
Czy Wam tez stawiano takie rozpoznania? Czy leczono Was na inne choroby?




Temat: dlaczego zajęci mężczyźni maja wieksze "wzięcie"
Siedzący tryb życia, brak perystaltyki jelit, nerwice żołądkowe...



Temat: Czy to działanie fluoksetyny?
No ja tez mam nadzieje ze mi przejdzie to jelito. Mam tak okropne
bole za czasami trudno wytrzymac. To z kolei poglebilo moja psychike
a to znow wplywa na jelita i tak w kolko. Wiadomo ze jelita drazliwa
maja podloze psychosomatyczne, tak jak nerwica serca.



Temat: Zespół jelita drażliwego
Ja też to miałem.Jeden lek tylko mi pomógł i biore go jak mnie zaboli to TRIBUX
na recepte 20 tabl, 3x1 kosztuje 15zł trzeba go brac przez 2 tygodnie Choroba ta
ma zwiazek troche z nerwica żoładka i jelit polecam ziola uspakajajace.



Temat: Czy ja tez "to" mam?
Robilam badanie,niby wszystko jest ok,ale objawy sa prawie takie same jak przy
zespole jelita wrazliwego..:(
Dzisiaj naprzyklad mam wolny dzien,zero stresu i zoladek,jelita pracuja
normalnie....Moze to nerwica zoladka...
Dziekuje i pozdrawiam!



Temat: Ciśnienie 120/90-już się leczy?
Nerwicę mam niewątpliwie od dawna, zespół jelita drażliwego też,ale co to
znaczy nerwica w jamie brzusznej?I co do tego ma takie dziwaczne ciśnienie krwi?



Temat: nerwica żołądka
Ale to nie musi być nerwica. Dolegliwości ze strony brzucha, a przy tym DUŻY
SPADEK wagi są często objawem przerostu grzybów candida w jelitach.
Polecam zrobić badanie mykologiczne kału.




Temat: Nie daje juz rady:(:(
Histeria ,nerwica ,zespół jelita drażliwego a wrzody czy nerwica żołądka w kolejce
Dobry psyhiatra konieczny
tak długo u uciągniesz
a co do pieczenia to oczywiście hemoroidy które nie sa rakiem a ucierpieć się można




Temat: Moje jelita!!!!!!!-RATUNKU...
drażliwe jelita
Ja czasami łykam KALMS. Są to ziołowe tabletki na uspokojenie. Nie usypiają,
nie otumaniają a wyjątkowo dobrze działają w przypadkach takiej "nerwicy układu
pokarmowego". Nie są drogie.



Temat: CZY TO ZESPÓŁ JELITA NADWRAŻLIWEGO????
Witaj , ja nie mam do CIebie pretensji , i zgadzam sie ze nerwica i depresja
to zabojstwo dla jelit a zwlaszcza moich



Temat: pomozcie bo juz wariuje
a niby co twoim zdaniem jest to najgorsze? bo na razie masz zawirowania
hormonalne po odstawieniu, brak miesiączki po odchudzaniu, zapewne zespół
jelita drażliwego, wyczerpanie psychiczne i fizyczne, nerwicę...



Temat: Teraz wiosna...
u mnie tez wiosna:)mam nerwice i zespol jelita nadwrazliwego gdzie nie pojde to
mi burczy w brzuchu i puszczam bąki:)zyc nie umierac:)
szukam dobrego psychterapeuty i moze niedrogiego o ile taki istnieje:)
we Wrocławiu.Pozdrawiam wszystkich i zycze wszystkiego dobrego:)



Temat: co jest z moim brzuchem?
nerwica objawia sie m.in. nocnymi bolami j. brzusznej.
Rowniez moga to byc dolegliwosci jelitowe.
Gdyby bolalo Cie wyzej, w nadbrzuszu, to mozna by przypuszczac, ze to wrzody
zoladka.




Temat: Do tych wszystkich wspaniałych dziewczyn....
skoro tak to moze masz problemy z hormonami sprubuj wiesiolka i
castagnus pomaga ale na efekty czeka sie z 3 -4 miesiace a co do
jelit to moze aloes moze masz IBS jelito nadwrazliwe
i skacz az pod sufit ze nie masz endometriozy !!
czasami nerwica tez powoduje rozne bole



Temat: Dziwne efekty bólowe brzucha.
Celiakia,to raczej ,nie ,ona wystepuje w wieku dzieciecym.Ale moze to byc objaw
nerwicy,jak najbardziej.Moze ,tez byc to reakcja na jakies produkty,ktorych
jelita nie toleruja.



Temat: POMOCY!!!
zapewne stres
nerwica żołądka
zespół jelita drażliwego

wynocha do lekarza!



Temat: czy to problem z trawieniem??
ja takie objawy zaniedbałam i teraz choruje na zespół jelita
drażliwego.teraz wiem że u mnie wszystko wynikało z nerwicy ale 5-8
lat temu nikt by nie powiedział że to początek tak upierdliwej
choroby.




Temat: Dolegliwości z układu pokarmowego POMOCY !!!!!!
Idź na kolanoskopię bo czasami choroby jelita grubego dają podobne objawy. A na
nerwicę masz czas po badaniach.



Temat: Kto wie?
skoro biegunka poranna to albo nerwica - organizm "boi sie"
kolejnego dnia podswiadomie tak reagujesz, bo masz stresujaca prace
czy syt rodzinna lub druga mozliwosc - zespol drazliwego jelita.
DOBRY gastrolog!!!



Temat: szukam psychoterapeuty
szukam psychoterapeuty
Czy jest jakiś dobry psychoterapeuta lub poradnia w Gdyni? Mam zespół jelita
nadwrażliwego, nerwicę, dużą niedowagę, problemy z zajściem w ciążę... Proszę
o pomoc, bo sama już sobie nie radzę.



Temat: normalne otręby na zaparcia?szkodzą?
ja jestem na dc pierwszy raz, więc nie mam porównania. Jestem osłabiona, dość
głodna;) ale wytrzymuję to wszystko całkiem nieźle i nie pozwoliłam sobie do tej
pory na żadną zachciankę.
Piszesz, że masz teraz inny tryb życia, stres itp. Może to nie był najlepszy
czas na zdecydowanie się na dietę. Teraz jesteś na mieszanej, ketozy
najprawdopodobniej nie masz, więc ja bym na Twoim miejscu przeszła na 1000
kalorii i dała organizmowi odpocząć. Jeżeli jednak Twoje życie po prostu tak
teraz wygląda, że jest dużo stresu, biegania i już w najbliższym czasie tak
będzie, możesz spróbować ścisłej znowu za jakiś czas.
Co do bólów brzucha i uczucia pełności-ja Cię bardzo dobrze rozumiem. Mówiąc że
ta dieta nie jest dla nas myślałam o wegetarianizmie. Osoby z wrażliwymi
jelitami powinny jeść galarety mięsne (błeee) gotowanego kurczaczka itp. Obawiam
się jednak, że u Ciebie to nie tylko jelito drażliwe, ale też nerwica żołądka,
bo niedobre objawy masz nawet po marchewce. Gdy ja miałam mocne ataki nerwicy i
jelita (często lubią pojawiać się razem) nie mogłam jeść, mdliło mnie gdy
cokolwiek zjadłam, brzuch był jak piłka. Piszesz że masz stresujące sytuacje,
więc niestety może z tego wynikać. Doraźnie pij ziółka (rumianek, koper włoski,
uspokajające z melisą, ogrzewaj brzuszek termoforem), ale sądzę że musisz iść do
lekarza, bo mnie bolał brzuch tylko po niektórych potrawach, po marchewce na
pewno nie. uważaj na pora, jak dla mnie jest b. ciężkostrawny. Ja byłam u
lekarza gastrologa z moimi dolegliwościami, dostałam różne leki i powoli mi się
to uspokoiło. ale chyba przede wszystkim dlatego że zmieniłam także tryb życia.
Zdrowie jest najważniejsze. pozdrawiam ciepło



Temat: Czy ja mam nerwice?
Nie chcę Cię martwić ale to wcale nie musi być nerwica.Oczywiście może być tylko
dziwne że nie ma powodu do nerwicy a wystepuje.Moja bratowa leży w szpitalu bo
miała dokładnie coś podobnego.WWróciła z pracy i miała częstoskurcz i wysokie
ciśnienie.Dusiła się ale mimo to wzieła kąpiel po której położyła się i wezwałóa
pogotowie.Pogotowuie przyjechało i powiedziało że to problemy z sercem i że
jakby przyjechali 5 minut później to serce by nie wytrzymało.Dali jej jakiś
zastrzyk i razili tym prądem:P Poszła do spzitala i tam ma mieć robuione różne
badania a mięszy innymi kolanoskopię czy coś takiego.Niby wyniki ekg ma dobre
była tez u psychologa i wykluczył nerwicę co mnie zdziwiło.Zobaczymy jak jej
wyjdą wyniki ale w każdym razie leki musi brać do końca życia choć ona nie chce
ale bez tego znowu bdzie miała atak.Sprawdź u siebie czy masz potas,magnez i
żelazo w normie.Bajlepiej zobaczyć co się dzieje z sercem i zrobić badanie co
rurkę wsadzają od gardła przez przełyk do jelit oraz badanie co wsadzają
cieniutką rureczkę od pachwin do serca.Wiem,wiem że to może być nieprzyjemne ale
lepiej wykonać te badania.Jeśli natomiast zobaczysz że po środkach
uspakajających rytm serca wraca do normy to rzeczywiście może to być
nerwica.Wiesz co??Nie zaczybnaj brać leków antydepresyjnych bo często na
początek nerwicy się to bierze.Idź do psychologa i dużo spacerój oraz śpij.Weź
urlop i powinno być spoko.Na wszelki wypadek miej przy sobie validol ziołowy
albo jakiś uspokajacz bo lepiej brać w razie takiego ciśnienia.Polecam
hydroxyzynę bo ona prawie nie uzaleznia i jest jedynym lekiem bezpiecznym w tej
grupie tyle że może dawać nadmierną senność.Nie łap się za lorafen bo niby jest
super ale styrasznie wciąga i wywołuje objawy podobne po spożyciu jak
narkotyki.Nie bierz też xanaxu bo to nieco podobne.Najlepiej poradź się lekarza
a zresztą może psycholog nawet powie że w momentach takiego zacvhowania serca
lepiej doraźnie brać jakiś lek.To tyle.Pozdrowienia i szybkiego powrotu do zdrowia



Temat: Co jest najlepsze na wzdecia??
tez mam z tym problem- wystarczy ze wypije szklanke gazowanego napoju albo zjem
za duzo owocow, mi lekarz powiedzial ze to zespol jelita nadwrazliwego -
dolegliwosc cywilizacyjna wywolana stresem i zyciem na wysokich obrotach,
cierpi na tym wiele osob- czesciej kobiety- jelita pracuja jak szalone a to
powoduje rozne nieprzyjemne dolegliwosci , nie jestem nerwowa osoba, a jednak
mnie to dopadlo i musze bardzo uwazac na to co jem (przynajmniej nie mam szans
utyc heh)
jesli masz teraz stresy zwiazne z nowa sytuacja mieszkaniowa :)- mysle ze to
wlasnie to jest przyczyna,
pzdr

Zespół jelita drażliwego

Inną bardzo częstą chorobą jest zespół jelita drażliwego. Kiedyś była to choroba
zupełnie nieznana, a dolegliwości przedstawiane przez pacjentów określano jako
nerwicę wegetatywną. Teraz wiadomo, że oprócz czynników psychicznych na
występowanie tej choroby mają wpływ uwarunkowania genetyczne i inne, bliżej
nieznane. Do typowych objawów należą: kolkowe bóle brzucha, wzdęcia, biegunki,
zaparcia lub na przemian biegunki i zaparcia. W rozpoznaniu tej choroby, która
występuje częściej u kobiet, ważne jest wykluczenie innych poważniejszych
przyczyn. Dlatego niezbędne może być wykonanie kolonoskopii, która polega na
uwidocznieniu okrężnicy za pomocą cienkiego wziernika.

Niestety leczenie nie jest zbyt skuteczne, nie znamy bowiem leków działających
specyficznie (przyczynowo) w tej chorobie. W przypadku bólu pomagają tzw. leki
spazmolityczne (czyli rozkurczowe). Należy do nich między innymi mebeweryna
(Duspatalin) czy pochodne papaweryny (No-Spa). W przypadku zaparć pomaga dieta
bogatoresztkowa, z dużą zawartością błonnika.



Temat: Homeo na pasożyty,co stosowaliście,jak pomogło?
Wczoraj rozmawiałam z pania kierownik z laboratorium i
powiedziała,że dokładnie rozpłaszczyła to "coś"pod mikroskopem i z
pewnością to nie jest tasiemiec.Jest to lsuzówka z jelit,któr aurywa
się podczas silnego skurczu jelit.Dzieje się coś podobnego jak
poczas "szlamowania" kiszek,czyli jelit.Może ktos widział kiedys jak
to robia na wsi.Jestem przerażona.Przyczyny mogą być rózne i nie
obędzie się bez badań dokładnych.Rodzinny obiecał mi,że załatwi
miejsce na oddziale...na którym zreszto juz leżałam dwa miesiące
temu i mówili że mam nerwice.Badań zero.Prosiłam o prześwietlenie
jelit to nie chcieli.Ciekawe co teraz zrobia...Wracam do punktu
wyjścia...Tylko,ze teraz mam dowód,że jest coś z jelitami.
Co do wysyłki to nie miałam próbek bo oddałam do swojego labu,a
teraz to już nie wiem czy jest sens?Zwłaszcza,że ta pani
powiedziała,zę to jest materiał aktywny biologicznie...a takiego DHL
nie przewozi.A tylko taka firme mam u siebie.
Narazie stosuję L.49 i jest troszkę lepiej.
Myślę,że jak dla mnie pasowała by cina 55,ale nie mogę jej
zdobyc.Składniki sa odpowiednie do moich objawów.
Lekarza homeopaty nie mam w pobliżu,szukałam i pytałam.Najbliżej w
Wa-wie.A kto mnie tam zawiezie?sam nie pojadę,odpada.Lęk nie pozwala
mi.Az nie do wiary,ze rok temu jeździłam sam po Polsce a teraz boję
się jechać 10km.
Ale się rozgadałam.
Póki co muszę poczekać chyba...Chemii na tasi nie wezmę
napewno.Teraz wiem,ze pogorszenie nastąpiło po pyrantelu...a wziełam
go bo myślałam,ze mam owsiki....i od tej pory mam te biegunki
bolesne.
W sumie nie dziwi mnie ,zę tak mi zaszkodził...tabletki na sen
kiedys wzięlam,od lekarza oczywiście,to myślałam,ze umieram...a
potem horrory mi sie śniły,drganie mięsni i wiele innych
sensacji...TAk mój organizm reaguje na chemie.
Od dzieciństwa nie biore leków,kilka razy antybiotyk,z tego jeden
mnie uczula,osłabia.Tabletki przeciwbólowe w nagłych
wypadkach,przyjełam przez 34 lata góra 50.Może mój organizm albo nie
toleruje albo nie jest przyzwyczajony...sama juz nie wiem.
Dziękuję za rady,pozdrawiam serdecznie.




Temat: do nati 1011
Tak miałam nerwicę i to potężną. Zaczęło się gdzieś w 4 miesiącu.

Zaczęło się od telepawek. Trząsło mną jak w febrze czasem kilka godzin. Do tego
dochodziły duszności oczywiście kołotenie serca i puls w okolicach 120-140. Był
szpital , kroplówki bo sądzono że to z powiodu nudności. Ale po tygodniu
wróciłam do szpitala. Objawy te same, ale wyniki były już dobre. A ja nie
mogłam spać, jeść a jak dopadały mnie lęki to myślałam że oknem wyskoczę. Po 2
miesiącach dałam się przekonać i zaczęłam brać relanium. Poprawa była już po 2
tygodniach. Relanium brałam ciągle przez 2 miesiące a potem doraźnie w razie
objawów. Najpierw 2-3 razy w tygodniu potem żadziej. Ale w sumie pojedyncze
dawki ok 2 lat. Nerwicę, niestety , leczy się długo. Musiałam wrócić na leki
uspokajające 3 miesiące od porodu (przez dłuższy okres codziennie brałam tylko
wtedy w ciąży), bo pojawiły się u mnie straszne biegunki - po cesarce dostałam
zapalenia jelit. Ból był tak straszny, że potem przez wiele miesięcy chodziłam
z relanium "na wszelki wypadek", bo przy każdym dodatkowym wypróżnieniu
wpadałam w panikę.

Dzisiaj po 3 latach jest prawie w porządku. Myślę jednak, że jak ktoś raz miał
ostrą nerwicę, to tak jak alkoholik, nigdy do końca nie jest wyleczony. Trzeba
nabrać dystansu do świata i nauczyć się odreagowywać stres inaczej niż
organicznie. Nerwicę trzeba poznać i przestać się jej bać, bo wchodzi się w
zamknięte koło.

Na pocieszenie dodam, że Kubusiowi to w niczym nie zaszkodziło. Jest
najgrzeczniejszym (choć bynajmniej nie najspokojniejszym, bo wszędzie go pełno)
i zdrowym chłopcem.

życzę Ci powodzenia, na pewno wszystko będzie dobrze. jak będziesz miała
pytania pisz na priva - teraz już żadko tu zaglądam.



Temat: nigdy nigdzie nie pojde
mój IBS zaczął się jesienią 2004. wtedy to zaczęłam miec na tyle silne problemy
IBSowe, żeby pójść do lekarza.
I jest coraz gorzej. Najpierw musiałam ograniczać alkoholowe imprezy. a jesli
już się wybierałam, to nastepny dzień musiałam mieć wolny, żeby jelita doszły
do siebie. Ale było ok. co weekend gdzieś wychodziłam. Ale zaczęło być coraz
gorzej. Impreza z alkoholem to było dla mnie samobójstwo, ale decydowałam się
czasem na odrobine szaleństwa. W 2005 byłam na juwenaliach, bawiałm się w
świetnie. na pierwszym roku studiów nie przepuściłam żadnego większego koncertu.
Ale już wakacje 2005 to była całkowita załamka. Lek przed biegunka tak mnie
paraliżował, że nie byłam w stanie wyjść nigdzie. Nie pojechałam nigdzie na
wakacje. Zero wyjść. Przestałam pic alkohol. I tak było coraz gorzej.
Nowy rok akademicki 2005/2006 to wegetacja. Zero jakichkolwiek wyjść, nawet na
spacer nie mogę iść. Uczelnia, mieszkanie. I tyle. Rygorystyczna dieta.
A jelita i tak żyją własnym życiem.

Nawet nie myslę, żeby gdzieć wyjść. I tak przez cały czas bede się wsłuchiwac w
swój brzuch , co w efekcie go uruchomi.
Boję się wakacji. boję się, że całkiem się wszyscy dawni znajomi ode mnie
odwróca. nie dam rady iśc na żadne ognisko, do baru. a o wspólnym wyjeździe w
góry to zupełnie nie ma mowy. przeciez im tego nie wytłumacże, nie dam rady.
skończy się na tym, że nie jade, bo nie. zostanę sklasyfikowana jako dziwak.

mam serdecznie dość tego IBSu:(
jutro musze jechac do miasta gdzie studiuje, siedzieć tam do piątku.
Poniedziałek i wtorek zwykle są ok. ale już od środy robi sie nie ciekawie, bo
to w najlepszym wypadku zwykle 3 dzień bez wypróżniania(zakładając, że uda mi
się w weekend opróżnić jelita). brzuch pęcznieje, a w srodku wszytsko
zaklinowane, zalega. i tylko czeka żeby się wydostać. w formie biegunki
niestety. czwartek to już nerwica, bo cały dzień na uczelni, a jelita moga
eksplodować.
takie życie jest żałosne. modlę sie tylko, żeby dotrwać do weekendu.
nie chcę mi się żyć:(:(:(




Temat: Jestem tu nowy. Witam IBSowców.
Jestem tu nowy. Witam IBSowców.
Witajcie,

Kilka słów o sobie. 5 lat temu zidentyfikowano mi IBS.
I prawie w to uwierzyłem, ale jakoś nie do końca. Zacząłem badać, szukać,
dosłownie obłęd, ale znalazłem. Oczywiście, a jakżeby inaczej, doskonale
zamaskowane (wychodzące raz, dwa razy na 10 badań) zakażenie pasożytnicze (i
do tego wielorakie): lamblioza, ascarioza i do kompletu włosogłówka.
Diagnostyka i leczenie blisko 2 lata wszelkimi dostępnymi metodami (otarłem
się nawet o autorską metodę poszukiwania robaków obłych za pomocą MRI i PET ;-
) choć patrzyli na mnie jak na idiotę).

Problem w tym, że po ostatnim drakońskim leczeniu, po którym nic, absolutnie
nic nie miało prawa przeżyć w organiźmie, objawy nie chcą ustąpić. Do tego
pojawiły się nowe kłopoty:
- wahania poziomu cukru (w stronę hipoglikemii),
- ciągłe stany podgorączkowe,
- zakręcenie (brain fog - raczej wiążę to z poziomem cukru i wahaniami
elektrolitów, co przy sensacjach jelitowych raczej jest typowe).

Wypróżnienia pomiędzy 1 a 3 dziennie, ale nie jakieś szalenie biegunkowe,
natomiast produkcja metanu taka, że niedługo zacznę sprzedawać lub otworzę
elektrownię ;-).

Konsultowałem temat z prof. N (ŚLAM), który ku mojemu największemu
zaskoczeniu wydał najprostszy werdykt - nerwica wegetatywna.
Słyszałem to już w historii 4 razy, tylko za każdym razem, jak już już miałem
w to uwierzyć, znowu wychodziły pasożyty. Z drugiej strony, tysiące ludzi je
mają, a jakoś nie mają IBS.

Pytanie do przedmówców - ilu z was ma stany podgorączkowe (identyfikuję to z
przesuwaniem się treści jelitowej, bo pojawiają się dość niespecyficznie, ale
zawsze po południu i często w 1-2h po posiłku lub po wypróżnieniu) czytałem,
że przy IBS nie występują, jednak prof. N twierdzi coś innego (i jest
uznawany za światowej sławy specjalistę w dziedzinie), dlatego nie mam
podstaw aby nie wierzyć - staram się potwierdzić ten fakt u jak największej
liczby osób.

Drugie pytanie - jak się wykonuje biopsję jelita cienkiego - endoskopowo czy
kolonoskopowo? Pytam, bo kolonoskopię miałem robioną już 3 razy, z czego
dwukrotnie na żywo i wydaje mi się, że "wjechanie" kolonoskopem do jelita
cienkiego nie jest możliwe technicznie (a przynajmniej napewno przejrzenie
całego jelita cienkiego) - można ewentualne przejrzeć fragment przed Rectum
Initiale, ale dalej chyba po prostu się nie da?

Z góry dziękuję za odpowiedzi i pozdrawiam wszystkich chorujących.

Piotr

P.S. 90% problemów z pewnością ma podłoże emocjonalne, pozostaje te 10% do
wykluczenia ...



Temat: moje wyniki
Nie jestem lekarzem więc mogę pisać tylko o swoim przypadku.
Mnie załatwił długotrwały stres w pracy i w domu.
To dzięki niemu spadła mi odporność i organizm rozregulował się na amen. 1,5
roku leczyłem się na różne dolegliwości i choroby. Głównie żołądkowo-jelitowe.
Nażarłem się mnóstwa lekarstw. W końcu organizm był już tak słaby że łapały mnie
wszelkie możliwe bakterie i wirusy.
Schudłem bardzo dużo. Byłem 2 tygodnie w szpitalu na tzw diagnostyce.
W jednym z najlepiej w Polsce wyposażonych szpitali pod względem sprzętu do
diagnostyki chorób żołądka i jelit. Zrobili mi wszelkie z możliwych badań. Nic
nie wyszło poza ogólnym osłabieniem i anemią.
Starsza lekarka która mną się zajmowała na odchodne wzruszyła ramionami i
zasugerowała abym poszedł do psychiatry.
Było mi już wszystko jedno więc poszedłem.
I to był strzał w 10. Diagnoza: "depresja maskowana" (inaczej somatyczna).
Możesz o tym poczytać w necie.
Dostałem leki ukierunkowane na ten typ choroby i po nich było coraz lepiej. Dziś
już nie mam problemów z jelitami i żołądkiem. No może poza tym że mam jeszcze
spowolnioną przemianę materii.
Ale jem wszystko i nie mam biegunek oraz gazów. Jest ok.
Żeby było jasne nie namawiam nikogo do brania leków przeciwdepresyjnych ale mnie
właśnie to pomogło. Znalazłem źródło choroby i leczyłem przyczynę a nie objawy
(np.grzybicę).
Zmieniłem pracę, otoczenie, zniwelowałem stres do minimum.
Powtórzę jeszcze raz: w dzisiejszych czasach długotrwały stres (w pracy, w domu)
doprowadza do różnych nerwic i chorób somatycznych.
Wiem że trudno jest zrozumieć ten mechanizm.
Pamiętam jak 3 lata temu jeden z lekarzy sugerował mi że to może mieć podłoże
psychiczne. Obraziłem się na niego i w duchu pomyślałem że jest głupi. Dziś jest
mi głupio. Miał rację. Ale jak uwierzyć że bóle brzucha, jelit, wzdęcia, gazy,
grzybice mają swoje źródło w psychice i wynikają ze stresu? Przecież to na
pierwszy to się kupy nie trzyma?
A jednak tak jest.
Sorki za przydługawy post ale mam nadzieję że choć tobie pomogę znaleźć właściwą
drogę do wyleczenia. A przy okazji uchronię cię przed sektą Candida




Temat: Dziś nie jest mój dzień
Ewa!!!!!!!
No co TY ???!!!!!
Zabraniam CI!!!!!!!
Tak nie wolno!!!!!
Boisz się ??? To naturalne.....
Ja w piątek wyszłam ze szpitala.... po operaci - laparotomii.... blizn e na
brzuchu mam od samego dołu aż 4 cm nad pępek..... wyobrażasz sobie??? po
operacji leżałam kilka dni jak zwłoki....
Choroba zaatakowała mi jelita i cierpiałam w bólach prawie 5 lat....
Podcza operacji okazało się ,że cały narząd rodny jest unieruchomiony masywnymi
zrostami z jelitem, a jelito na 10 cm jest prawie niedrożne i zżarte do granic
możliwości.... jeszcze trochę i po prostu by pękło..... Usunięto mi 12 cm
jelita..... poszarpano jajniki, macicę , ale udało sie uwolnic jakimś cudem
jajowody ze zrostów i są drozne...... a jeszcze niedawno pewien lekarz mówił
mi ,że moich jajowodów na pewno nie da się w żaden sposób udrożnić.....
Operacja była bardzo ciężka - trwała 3 godz. 40 min.
Ja też się boje.... co będzie jak choroba wróci??? i Kiedy????
boję się brać analogi po operacji ,bo mogę tego nie wytrzymać.... od tylu lat
tylko cierpie.... nerwica, depresja??? chyba nigdy tego nie pokonam....
ale trzeba próbowac za wszelką cenę.... ze wszystkich sił..... mimo
wszystko.....
Teraz mówię sobie ,ze drugi raz bym tego nie zniosła... tego bólu i w ogóle
tego wszystkiego..... ale właśnie dlatego nie poddam sie......
Bedę robić wszystko aby wstrzymać rozwój choroby..... zapobiegać zrostom.....
Wiesz ,ze my mamy wiedze o wiele większa od lekarzy na temat swojej
choroby..... musimy same sobie pomagac.....
Terax ze względu na szew na brzuchu i zespolenie jelita nie mogę jeszcze starać
się o dziecko.... ale naprawdę wciąc mam jeszcze nadzieję..... bo jak ją
stracę...... to wtedy będzie już koniec.....
Ewuniu!!! TRzymaj się !!!!
Laparoskopia to niestety niezbędny "czynnik" walki z naszą chorobą...
Po niej istnieje bardzo duża szansa na ciążę... wiesz o tym... i złap się tej
myśli.... bo oprócz endometriozy największym wrogiem jest blokada psychiczna....
Trzymam bardzo mocno za Ciebie kciuki....
Nie będę pisała banałow w stylu " będzie dobrze".... ale naprawdę nie możemy
pozwolić chorobie aby zawładnęła naszym życiem....
nie ma Cie ngdy na gg.... jak masz ochotę pogadać to zapraszam....2275750




Temat: Czy nasz Mareczek byłby
Ludzie z IBS nie mają nerwicy a potem ibs, najpierw IBS, rozłożona w czasie
choroba, i nagle sobie człowiek uświadamia że musi zrezygnować ze związków,
życia, pracy. I to powoduje depresje, myśli samobójcze, obniżenie samooceny i
nerwicę lękową. Co to znaczy radzi sobie? dawniej nie leczono raka i ludzie też
z tym żyli zanim ich nie przygniotło do łóżka, i też sobie radzili, prawda?

Twoja mama z całym szacunkiem ale by nie pomogła ani mi, a ni ludziom co mają
jeszcze cieżej niż ja, a na pewno nie wie jak wygląda życie człowieka z depresją
czy zaawansowaną nerwicą, domowe sposoby, ha, ha, nie użalaj się nad sobą, idź
na słońce itd, fajnie brzmi ale w realu jest znacznie bardziej skomplikowane, i
taką osobę trzeba hospitalizować zeby nie skoczyła z okna w ataku nienawiści do
siebie, a do tego też doprowadza ibs gdy od człowieka odsuwaja się wszyscy
znajomi, a on nagle staje się inwalidą któremu zostaje wyglądanie przez okno na
swiat. Tobie rady mamy pomogły, bo Ty masz baaardzo lekki IBS, ale sporo ludzi
ma ciężkie objawy. Np u mnie madry lekarz po usłyszeniu tego co mu powiedziałem
jako objawy, kazał natychmiast dokonać kolonoskopii z podejrzeniem raka jelita
grubego i nie mógł uwierzyć jak do niego dałem radę dojechać, znowu Pan Dr
Sikorski z Czerniakowskiej powiedział że nic mi nie jest, zresztą nie wiedział
co to jest IBS w ogóle :)

A moja mama, to bardzo dobra kobieta, ale nie mogła mi pomóc tak samo jak by nie
pomogła Twoja mama. Są sprawy których nie da się załatwić, one się tocza
niezależnie od naszych chęci i woli, niestety. Nad emocjami da się zapanować? a
jak? :)




Temat: Fobia, nerwica wegetatywna czy choroba?
Fobia, nerwica wegetatywna czy choroba?
Pewnie nie będę pierwszym, który zapyta, ale ... dopadło mnie w okolicy
2000r. i trwa do dzisiaj (czyżby mój mózg miał problem Y2K?) - mnogość
objawów zapędziła mnie do kilku szpitali i tak zaawansowanych badań, że
większość lekarzy z II stopniem specjalizacji ma o nich przeciętne pojęcie.
Wynik oczywisty, wszystko w porządku, poza jednym - tarczyca lekko w kierunku
nadczynności (ale jeszcze nie nadczynność) + epizody z pasożytami przewodu
pokarmowego, sporadycznie hipoglikemia (ostatnio, ale to raczej skutek
nerwów, a nie przyczyna).

Objawy:
- agorafobia (w stopniu do opanowania, choć jak cokolwiek w sytuacji będzie
nie tak, to ... lepiej nie mówić),
- pocę się koszmarnie,
- lekkie stany podgorączkowe, nie do wytłumaczenia somatycznie,
- sensacje jelitowe (te trwają stale),
- wrażenie, że np. wyjazd na wakacje jest nie do zrealizowania,
- brain fog - czasem mi się wydaje, że mnie nie ma - taki stan nietrzeźwości,
ale na jawie,
- uczucie jakby ciągłego przeziębienia oraz kaca,
- znacznie obniżony próg odporności na alkohol (inna sprawa, że używam
rzadko, więc może to brak treningu ;-) ).

Jedno mnie w tym wszystkim zastanawia - mnogość objawów wskazywałaby na
jakieś poważne choróbsko (a tego nie potwierdzają badania, których wykonałem
już tysiące) z drugiej strony objawy są koszmarnie realistyczne. Kolejna
sprawa, to dynamicznie pojawiające się i znikające objawy - dzisiaj jest
dobrze, jutro koszmarnie, pojutrze człowiekowi wydaje się, że jest zupełnie
zdrów, i tak w kółko, objawy coraz to inne (i myśli o chorobach też coraz to
inne, jedno co występuje stale to kłopoty jelitowe i stany podgorączkowe).

I teraz pytanie - jak toto sklasyfikować i jak sobie pomóc? Środki
farmakologiczne odpadają, chcę się dożywotnio pozbyć przyczyny a nie
zamaskować problem. Czy ktoś z Was boryka się z takimi problemami?

Pozdrawiam,

P.



Temat: Co to jest??? Co sie dzieje???
Co to jest??? Co sie dzieje???
Okropnie trudno to opisac, choc slownictwa mi nie brakuje:
- pojawia sie raczej nagle w roznych porach dnia
- z jednej strony uczucie, jakby mnie cos rozsadzalo, z drugiej niemal mdleje
- dusznosci
- dretwienie rak
- zawroty glowy
- straszliwa panika, ze mi sie cos stanie, trudnosci z skupieniem sie, ale
przy pelnej swiadomosci
- wrazenie, ze cos sie dzieje z sercem

Trwa to od godziny do 4 - 6 godzin
Nie pomaga lezenie, siedzenie, troszeczke chodzenie i gadanie.
Cisnienie rzadko skacze w gore, najczesciej jednak 120/80

Wiek 42 lata, facet
Zadnych schorzen, procz zlamanej reki
Nerwus, duzo stresu w zyciu i odpowiedzialnej pracy umyslowej
Prowadzacy niezdrowy tryb zycia: malo snu i jedzenia (nieregularne i czesto
fast food) duzo papierosow (do 40) i piwa (od 2 do 8 (imprezy) dziennie),
brak objawow uzaleznienia - czeste dluzsze przerwy bez problemow,
zadnych "ciagow" czy potrzeby "napicia sie")
Brak narkotykow czy srodkow odurzajacych/uspakajajacych
Kawa 1 dziennie.
Badania: Mocz, krew i serce ok.
Tzw. ciezkie przejscia i problemy + zycie na obrotach o wielu wielu lat
Ale - w ostatnim roku lekkie uspokojenie i wieksza stabilizacja oraz
spokojniejsze i zdrowsze zycie

Co to jest?
Czy ktos to mial?
Jak walczyc z czyms, co powala na kolana, nie pozwala pracowac i zyc, jezdzic
na nartach i samochodem, odbiera cala radosc zycia???

PS: Podkreslam nerwowosc. Przypomnialo mi sie, ze z 7-8 lat temu przy
problemach z ukladem trawiennym trafilem do tzw. DOBREGO lekarza, z ktorym
dlugo gadalismy. Dal mi 4 lekarstwa: 2 na nadwrazliwosc jelit i 2 na nerwy.
Pomoglo po 2 opakowaniach, ktore zapisal.
I jeszcze jedno - w mlodosci pobito mnie na osiedlu. Efekt - nerwica zoladka
(teraz wiem, jak sie to nazywalo, ale wtedy co sie czegos balem (wyjscia
wieczorem, egzaminu, randki, itp) dostawalem straczki :) Przeslo na 1 roklu
studiow.

Czyzby to trzeci atak nerwicy + wykonczenie organizmu??????




Temat: Do gastrologa czy psychiatry?
Do gastrologa czy psychiatry?
Witajcie,
Na forum eDziecko i na stronach encyklopedii zdrowia zamieściłam swój post,
który poniżej cytuję:
"Mąż mój bardzo cierpi... ogólnie rzecz ujmując ze stony przewodu
pokarmowego. 8 lat temu miał wrzód na dwunastnicy, ale zaleczył. Stale 2 razy
w roku jak to na wrażliwy ukł. pokarmowy przystało miał dolegliwości muląco -
bólowe. Miał juz 4 razy gastroskopię, która wskazuje zawsze ogólny nieżyt,
bez wrzodów, bez helicobacter pylori. Jednak w tym roku zły stan jego zdrowia
trwa już od marca, wszystkie wyniki ma dobre: morfologia, wątrobowe, hormony,
cukry, HCV ujemny, usg bez zmian, gastroskopia z niewielkimi ogniskami
nieżytu - wycinek z małymi ogniskami metaplazji jelitowej. Zrobił juz chyba
jak widzicie wszystkie badania oprócz kolonoskopii. Niby wszystko dobrze, a
jednak jego złe samopoczucie zarówno somatyczne jak i psychiczne znacznie sie
pogarsza. Lekarze mówią pić siemie lniane i co pół roku sie badać, ale on
CIERPI!!! Boje się, że wpada w depresję. Jego ojciec zmarł dawno temu na raka
żołądka. Nie wiem jak mu pomóc. Czy juz tomografia komputerowa, czy najpierw
psychiatra - moze to nerwica?"

Dostałam kilka rad i namiary na Wasze forum od Gajki - DZIĘKUJĘ.
Ostatnio mój mąz właśnie sam siebie "internetowo" zdiagnozował, że wszystkie
objawy pasują mu do zespołu jelita nadwrażliwego, tylko jak tak Was czytam to
nie jestem pewna. Mój mąż "załatwia" się przeważnie 2 razy dziennie o w miarę
stałych porach dnia. Tak jak Wy, w nocy i jak śpi czuje sie dobrze.
Nerwica to chyba nie jest, bo nie ma stanów lekowych, gdzie robi mu sie
gorąco no i dobrze śpi :)

Jeżeli jest to właśnie ZJN to powiedzcie mi proszę czy i kiedy przyjdą
te "lepsze" dni, jakiś dłuższy okres, choćby tygodniowy kiedy będzie sie czuł
dobrze. Z tego co piszecie macie jakieś "ataki" choroby, a on sie czuje żle
codziennie od marca. I jeszcze jedno: czy leki, które bierzecie działają
jedynie objawowo, czy jak tam to sie mówi, czy również leczą tą dolegliwość.

Pozdrawiam i będę wdzięczna za odpowiedzi.
Żona strapiona...




Temat: Czy nasz Mareczek byłby
Mareczek, w ogóle nie zrozumiałeś tego, co ci chciałam przekazać
wczoraj. Spróbuję jeszcze raz.

Przyczyny IBS są nieznane - to już wiesz. Podejrzewa się, że chodzi
o jakieś zaburzenia motoryki jelit, skąd one się biorą? Może jakaś
infekcja, zła dieta czy wreszcie zaburzenia nerwicowe - [nerwica
somatyczna może dawać takie objawy, podobnie jak może doprowadzić do
wrzodów żołądka].
Czyli nerwica może być konsekwencją IBS ale też jego przyczyną.
Ludzie nadwrażliwi emocjonalnie są w stanie silnego pobudzenia,
stres może być przyczyną wielu chorób i z pewnością nasila ich
objawy.
Wiadomo, że stres nasila objawy IBS!

Inna kwestia: psychika i nastawienie emocjonalne jest bardzo
ważne w leczeniu wszystkich chorób. Pozytywne nastawienie i spokój
pomagają pokonać raka, łagodzą objawy łuszczycy itd.

Skoro więc psychika ma wpływ na przebieg IBS (ja uważam że na
powstanie też ale to kwestia sporna) to należy się nią zająć. Trzeba
więc nauczyć się radzić sobie ze smutkiem, frustracją, lękiem i
stresem.
Wiesz jak leczy się lęki? Poprzez stopniowe wystawianie się na
działanie czynników, które te lęki wywołują. Czyli należy wychodzić
z domu jak najczęściej, robić różne rzeczy w tym pracować, bo to
łagodzi objawy
na dłuższą metę!

Ty natomiast uznajesz, że twoje problemy emocjonalne są konsekwencją
choroby, więc już się nimi nie trzeba zajmować - świetna wymówka,
żeby robić z siebie ofiarę i nie robić nic przez całe życie!
Po tej wczorajszej rozmowie z tobą wyłonił się tak koszmarny obraz
IBS, że sama miałam ochotę się pochlastać, wiedząc, żę na to
choruję. Tymczasem z tym można normalnie żyć, tylko trzeba chcieć!
Podobnie można żyć z wieloma innymi chorobami czy to cukrzycą (która
bardzo ogranicza swobodę) czy astmą czy też depresją i nerwicami -
ludzie z tym żyją!!!

Zamknięcie się w domu, "bo ja jestem chory" to najgorsze, co
można zrobić!

Przepraszam wszystkich postronnych za tą dyskusję off topic.




Temat: jelita candida robaki
jelita candida robaki
Problem wyglada nastepujaco. Mam juz od jakis kilku lat dziwne problemy
zdrowotne. Sa to polaczone objawy fizyczne i psychiczne. Robilem duzo badan i
prawde mowiac nic nie wykryto poza malymi odchylami w probach watrobowych i
stwierdzonymi zmianami skornymi na twarzy. Dostalem antybiotyk na twarz (nic
nie pomoglo) i dalej sam sie motalem. Niedlugo potym jeden z problemow sam
sie ujawnil - grzybica na genitaliach. No i zaczela sie jazda bez trzymanki.
Aha w miedzyczasie chodzilem do lekarza psychiatry bo tak skierowali mnie
rozni lekarze - badania ok czyli nerwica itd. Bralem prochy prze okolo 1.5
roku (pogorszyly stan). No skoro sie dowiedzialem ze to grzybica to teraz juz
chyba z gorki (tak myslalem) no ale z gorki wcale nie bylo. Gdy probowalem
roznych srodkow naturalnych w ubikacji pojawil sie robaczek niedlugo potem
drugi i trzeci. I zgupialem. Teraz napisze troche o objawach. Straszliwa
reakcja na cukier owoce pieczywo - najpierw stan grzybiczny na twarzy pozniej
uczucie odrealnienia otepienie , przekrwienie oczu, nastepnego dnia grzybica
narzadow intymnych. Na mieso takze zle reaguje - chyba moja watroba nie radzi
sobie z grzybica pasozytami i mieso jest dla niej bardzo ciezkie. Jak jem
same warzywa to po 2 dniach mam takie bole serca (to chyba nie serce ale
wystepuje klocie z lewej strony klatki piersiowej) ze boje sie ze kopne w
kalendarz. Do tego to cos co we mnie siedzi steruje jakby jelitami - jak jem
same warzywa (nawet dobrze gotowane) to przez 3-4 dni nie mam stolca
pojawiaja sie jakies paranoje leki i temu podobne rzeczy i wystarczy ze zjem
jakis pokarm zakazany i juz nie ma zaparcia. Inne objawy ktore zauwazylem -
since pod oczami , niestrawione resztki pokarmu w kale, leki i paranoje ,
straszliwy zapach ciala , aletgie, budzenie sie w nocy (siusiu), wysypki ,
luszczenie sie skory, problemy z oczami, Wiem ze tego typu objawy moze
dawac candida jak i robaki i ze podobno ten duet czesto ze soba wspolgra.
Co wiecej reszta mojej rodziny ma podobne objawy (mniejsze nasilenie), czyli
albo genetyczna podatnosc na grzybka , albo cos od zwierzatek (3 zwierzaki)
Robilem badania kalu na pasozyty nic nie stwierdzono. Robilem badania na
candida albicans u jakiejs pani mykolog , ktora stwierdzila (infekcje wew.
maja tylko chorzy na takie choroby jak hiv aids i cos tam jeszcze) i wyniki
(tez kal) niewielki przerost.

Prosilbym o jakas pomoc ,wskazowki.




Temat: zespół jelita nadwrażliwego MOŻNA WYLECZYĆ!!!!!!
Jeśli ktoś chce niech wierzy jeśli nie to nie .Wiem jedno ,ze u mnie
i nie tylko ,za kżdym razem gdy lekarze uznawali zespół jelita
nadwrażliwego to przyczyna były pasożyty. Ni etwierdze,ze każdy ma
to samo...pasożyty to robale,bakterie jak tez inne "stwory"natury.
Ja miałm najpierw lamblie!!!a po paru latach...tasiemca!Gdybym
słuchała lekarzy to bym łykała tone tabletek i nie szukała
przyczyny.Dieta (takie wymyślne jak niektórzy piszą) odpowiada
wszystkim robaczkom,witaminki jeszcze bardziej je tucza....i mają
się dobrze,więc siedzą cicho...lub conajmniej ciszej...A nam się
wydaję ,zę jesteśmy zdrowsi....Otóz uważam,zę nikomu bez przyczyny
nie aczynają się z dnia na dzień problemy z trawieniem.Nasze
organizmy są mądrzejsze niz nam się wydaje i potrafią sobie radzić z
mięsem i innymi potrawami.Jeśli nie występuje konkretna choroba jak
kamica woreczka ,czy wrzody lub tym podobne...to nie ma powodu by
organizm był chory.Po prostu mamy gosci.Przeraza mnie fakt ile ludzi
ma pasozyty i chodzi z nimi i je rozsiewa...Tylko nieliczni nie
poddają się i szukają przyczyny,sami,bo lekarze umywają ręce...i
leczą się.Ale co to da,jeśli tyle osób chodzi sobie z nimi i jest
rozsiewnikiem jaj i zaraz innych...Przestańcie wymyślać jakieś
dziwaczne drazliwości...Czego ludzie nie wymyśla...nawet jak nie
widać to jest choroba...nerwica,drażliwość...Niedługo zmienimy
planete,tak jesteśmy na nią uczuleni...Bez przesady,tysiace lat
człowiek żył na tej planecie...a pycha ludzka nas
gubi...zapomnieliśmy o naszych "małych" wrogach...pasożytach...Nie
chę nikogo krytykować,ale zastanówcie sie dobrze...ska moze
być"nagłe" niestrwnośc..bóle...i inne...co?organizm próbuje sam
siebie zniszczyć?otóz nie mamy odpowiednie mechanizmy obronne...i te
objawy to nic innego tylko reakcja obronna,organizm nasz broni sie i
daje coraz silneijsze objawy..a my go szpikujemy tabletami zamiast
poszukać pzryczyny tego buntu...pasożyta,bakteri,grzyba...Pozdrawiam
i życze wyobraźni.



Temat: Leczenie Zespołu Jelita Drażliwego
To wszystko jest ok i potrzebne gdy już nam lęk utrudnia życie.Ale
na lęki są doskonałe leki i magnez....Gdy ustąpi choroba to i lęki
się zmniejszają ,az zanikna wogóle.Piszę to z własnego doświadczenia.
Jeśli ktoś chce niech wierzy jeśli nie to nie .Wiem jedno ,ze u mnie
i nie tylko ,za kżdym razem gdy lekarze uznawali zespół jelita
nadwrażliwego to przyczyna były pasożyty. Ni etwierdze,ze każdy ma
to samo...pasożyty to robale,bakterie jak tez inne "stwory"natury.
Ja miałm najpierw lamblie!!!a po paru latach...tasiemca!Gdybym
słuchała lekarzy to bym łykała tone tabletek i nie szukała
przyczyny.Dieta (takie wymyślne jak niektórzy piszą) odpowiada
wszystkim robaczkom,witaminki jeszcze bardziej je tucza....i mają
się dobrze,więc siedzą cicho...lub conajmniej ciszej...A nam się
wydaję ,zę jesteśmy zdrowsi....Otóz uważam,zę nikomu bez przyczyny
nie aczynają się z dnia na dzień problemy z trawieniem.Nasze
organizmy są mądrzejsze niz nam się wydaje i potrafią sobie radzić z
mięsem i innymi potrawami.Jeśli nie występuje konkretna choroba jak
kamica woreczka ,czy wrzody lub tym podobne...to nie ma powodu by
organizm był chory.Po prostu mamy gosci.Przeraza mnie fakt ile ludzi
ma pasozyty i chodzi z nimi i je rozsiewa...Tylko nieliczni nie
poddają się i szukają przyczyny,sami,bo lekarze umywają ręce...i
leczą się.Ale co to da,jeśli tyle osób chodzi sobie z nimi i jest
rozsiewnikiem jaj i zaraz innych...Przestańcie wymyślać jakieś
dziwaczne drazliwości...Czego ludzie nie wymyśla...nawet jak nie
widać to jest choroba...nerwica,drażliwość...Niedługo zmienimy
planete,tak jesteśmy na nią uczuleni...Bez przesady,tysiace lat
człowiek żył na tej planecie...a pycha ludzka nas
gubi...zapomnieliśmy o naszych "małych" wrogach...pasożytach...Nie
chę nikogo krytykować,ale zastanówcie sie dobrze...ska moze
być"nagłe" niestrwnośc..bóle...i inne...co?organizm próbuje sam
siebie zniszczyć?otóz nie mamy odpowiednie mechanizmy obronne...i te
objawy to nic innego tylko reakcja obronna,organizm nasz broni sie i
daje coraz silneijsze objawy..a my go szpikujemy tabletami zamiast
poszukać pzryczyny tego buntu...pasożyta,bakteri,grzyba...Pozdrawiam
i życze wyobraźni.




Temat: Problemy z dzieciem, natłok informacji i...
Dobrze, ale rozważ jeszcze drugą hipotezę, która akurat w wypadku wczesniaków
wydaje się bardziej prawdopodobna:
1. Specjaliści nie widzą problemu
2. Przedszkolanka czy terapeutka mogą po prostu nie mieć doświadczenia z dziećmi
o specyficznych problemach właściwych dla wczesniaków. Szczególnie
przedszkolanka... Nie mówię, ze problemu nie ma, ale przedszkolanka diagnozująca
chorobę psychiczną... Eeee...
3. Mama wcześniaka... To jest temat rzeka. Naprawdę, wiele z nas leczy się na
depresję, inne budzą się w nocy zlane potem, prawie wszyscy mamy choroby o
podłożu psychosomatycznym, nerwice. Narodziny wcześniaka, jego walka o życie,
wylewy, dysplazje oskrzelowo-płucne, infekcje, nasilona żółtaczka, martwicze
zapalenie jelit, retinopatia, niedosłuch, polekowe uszkodzenie szpiku, nerek i
wątroby, porażenia, lekarze przedstawiający czarne scenariusze, żałoba po
macierzyństwie, jakie sobie wymarzyłyśmy, a czasem i po dziecku, jakiego
chciałyśmy, potem serie bolesnych badań kontrolnych (średnio 80 w pierwszym
roku) i często wyczerpująca psychicznie rehabilitacja... To jest trauma, z
której nawet jeśli nasze dziecko jest zdrowe, otrząsamy się latami. Zrozum, że
mama wcześniaka może szukać w dziecku potwierdzenia swych lęków i obaw, może nie
być w stanie zaakceptować, że mimo wszystko jest ono zdrowe. Z tego potem rodzą
się kolejne problemy odbijające się na dziecku - rodzice wczesniaków są
nadopiekuńczy, lękowi, zafiksowani na przyroście wagi (nie bez powodu wcześniaki
mimo, że startują czasem i z wagi 600 g, są grupą szczególnie zagrożoną
otyłością), potrafią każdą diagnozę potwierdzać u 5 specjalistów, bo nie ufają
lekarzom... To są typowe codzienne problemy rodziców wcześniaków, wystarczy
sobie poczytać o naszych zmaganiach na forum, do którego link podałam.

Każdy kij ma dwa końce. Szczerze mówiąc, najlepiej by było, gdyby Szalicja
napisała więcej konkretów i porozmawiała z innymi mamami wcześniaków - może mają
te same problemy, może znają już rozwiązanie, a może po prostu doradzą
najbardziej wiarygodnego specjalistę w danej dziedzinie. Tak czy siak opinia
specjalistów dobrze rokuje.




Temat: Dziedziczenie migreny
Z tym dziedziczeniem to nie taka prosta sprawa.

Po pierwsze kazdy zaklada ze migrena to bol glowy, tymczasem migreny
moge przebiegac bezbolowo, to raz.
I juz nie wiadomo czy faktycznie w rodzinie nie mielismy kogos kto w
rzeczywistosci mial migreny tylko nigdy nierozpoznane.

Poza tym u chlopcow czesciej i odwrotnie niz u dziewczat po
okresie dojrzewania moga one ustapic, a w dziecinstwie u obojga
moga objawiac sie bolami brzucha nie glowy (migrena abdominalna/
brzuszna) - tez wtedy nikt sie nie zorientuje ze tata w dziecinstwie
tak naprawde mial nie zaburzenia zoladkowo-jelitowe tylko po prostu
migreny.

Dodajmy do tego popularne, nagminne mylenie bolu zatok z migrenami,
zapalenia nerwu trojdzielnego z migrenami, nietypowe migreny
trwajace tygodniami mylone z napieciowym bolem
glowy, "depresje", "nerwice" itp itd i mamy kolejne chybione
diagnozy.

chociaz w tym przypadku przynajmniej juz mozna powiedziec ze w
rodzinie byly jakies bole glowy.

Oprocz tego, migrena moze przeskakiwac pokolenia.
Mogl ja miec ktos dwa trzy pokolenia wstecz, a wziawszy pod uwage ze
kiedys ludzie moze w wyjatkiem rzeczywiscie "hrabiow i hrabianek"
musieli ciezko pracowac aby przezyc i nie mieli mozliwosci aby tak
jak my teraz o tym mowic i chodzic do lekarza i sie po prostu
leczyc tylko - to wiem z wiarygodnego zrodla - musieli np. zacisnac
zeby i w okropnym cierpieniu mlocic caly dzien cepem - to mogl nikt
nawet nie miec pojecia o ich migrenie.

To w przypadku kiedy dziedziczymy aktywne geny,
a co dopiero kiedy dziedziczymy recesywnne od rodziny u ktorych
choroba sie nie rozwinela tylko nam wadliwe geny uprzejmie
przekazali.

Tak ze trudno jest na 100% stwierdzic czy faktycznie "nikogo nie
bylo", czy nie.
A jesli nawet nie bylo, to chociaz nie znam sie na tyle na genetyce
to sadze ze mozliwe jest aby cos sie tam w tych helixach
poprzekrecalo u kogos po raz pierwszy.

Oczywscie nie twierdze przez to ze koniec koncow nie mozemy miec
migreny z powodow innych niz migrena jako samoistna choroba
neurlogiczna, bo mozemy.
Tutaj chodzi mi tylko o to ze zanim stwierdzimy ze "w rodzinie
nikogo nie bylo" trzeba wziac pod uwage te wszystki czynniki ktore
zostaly wczesniej w watku wymienione.

Minnie




Temat: kandydoza
Drogi Paszczaku ,daje rozumiem twoje problemy bo mam podobne ,nalezysz do
wnikliwych ale chlopie daj spokoj ztymi dietami uwierz ze przeszlam cala
galerie od doktorow do profesora z gastroenterologii z jednej zl
epszych klinik o miedzynarodowej renomie , a ze jestem upierdliwa i nie daje za
wygrana totez nikt nieudowodni z lekarzy ani tez zadnagrupa lekarzy pod
kierunkiem naj. prof,nie udowodnila wplywy candidia w szerokim tego slowa
znaczeniu na przebieg ibs, natomiast obecnosc tej koloni wplywa na zaklucenie
pracy przewodu pokarm. moze byc zaklocenie i w efekcie dysfunkcja pracy jelita
ale nie jest to przyczyna uznawana za powstanie zjn. Leczenie grzyba jest
wogole trudne oporne na wiele z posrod lekow i wymaga
czasu. 2. Jesli chodzi o katowanie sie taka dieta to Ci
powiem ze ciemne pieczywo jest generalnie wogole zalecane w ilosci ogranicz, a
jesli juz to tylko w postaci zaparciowej !!! ,gdyz cytuje ty za prof.
Bartnikiem ze u niektorych osob w postaci zaparciowej moze dojss do wzdec i
odwrotnie moze byc tolerowany dobrze u niektorych ludzi zw postaci biegunkowej.
soki wolno pic rozpuszczone z woda, slodycze natomiast sa bardzo niekorzystne,
niestety jeszcze nieudowodniono zeby dieta miala zasadniczy wplyw .Pamietam jak
ja pozbawialam sie wielu produktow a lekarze wcale nie popieraja takiej
diety ,sloiczki gerbera byk=ly dlamnie najzdrowsze i paroweczki z morlinek dla
dzieci ale to naszczescie 3 lata temu, ateraz jakmnie przegonilo by to scisla
dieta 2 dni ityle. Powiem Ci ze takie podejscie do wyszukiwania wszedzie
konserwanto w i chemi pogarsza Twoj stan psychiczny z pewnoscia , chyba
bardziej przydaly by Ci sie leki uspokajajace. Ajesli chodzi o zmeczenie to
fakt sama mialam takie okresy , ale teraz o ironio! spie 3,4 godz. nadobe gdzie
ze swoja przeczulica bylo by to kiedys nie do pomyslenia i czuje sie dobrze ale
dziecko mnie do tego zmusza .A W zjn. zmeczenie chroniczne tez bywa ,ale moze
byc innna przyczyna . Pamietam jak w 2000 roku przy 4 pobycie na kolejnym
oddziele gdzie samopoczucie bylomoje jak u powaznie chorej osoby , a wszystkie
badania lacznie z tomo. i rtg ok. lekarka postawila diagnozse nerwica
wegetatywna i gdybym wtedy rozumiala to i i wierzyla lekarzom ze doprawdy nie
jestem ciezko chora to przerwala bym ten bledny krag stawiania sobie diagnoz i
zaliczania kolejnych drogich badan ,a tym samym uniknela chyba ibsu. ktory
zrodzil sie ze stresow o wlasne zdrowie. Niestety bylo wokol mnie troce ludzi
powaznie chorych ktorych juz nie ma i ja widzialam to a wpadlam w leki o to
jak by to bylo jakbym tak musialacierpiec!!!!! sory za przydlugi tekst



Temat: Trochę inaczej...może ktoś pomoże...:)
U Ciebie chyba rzeczywiście problem tkwi w psychice, bo wiesz
problemy z oddaniem stolca (że nie rano a po południu) zdarzaja się
każdemu, jak i jakiś luźniejszy stolec. I wiele osób czuje się z tym
kiepsko, jak się rano nie wypróżni (i psychicznie i fizycznie).
Podczas wypróżnienia czy w trakcie każdy normalny cżłowiek też
oddaje gazy. I poza tym sporadycznie też.
Moim problemem są nieustanne gazy, niezależnie od tego co zjem :(
Masakra.

Nie wmawiaj sobie innej choroby, jeśli byłeś dokładnie przebadany.
Czy nazwiemy to nerwicą czy psychozą czy IBSem na jedno wychodzi.
Ludzie mają różne blokady w psychice, moja znajoma (50 lat) nie
załatwia się w ogóle jak ktoś słyszy, stoi pod drzwiami, potrafi
trzymac cały dzień. Taką ma obsesję. Chociaż w zwykłym siusianiu nie
ma przecież nic wstydliwego. Mimo tego jest osoba bardzo aktywną,
zwiedziła cały świat.

Myślę, że warto pokonywać swoje słabości. Wyjeżdżać mimo wszystko,
spędzać czas ze znajomymi. Nie myślec co będzie gdyby... Każdemu
moze się zdarzyć atak biegunki czy gazy, które psują humor. Znajomi
powinni zrozumieć, w wielu przypadkach można też wrócic do domu z
imprezy.

Nie demonizowac swoich dolegliwości, nie myśleć o jelitach, one nie
są najważniejsze w naszym życiu. Nie dołowac się gdy jest gorzej.

Rozmowa z psychologiem moze Ci pomóc, oni naprawde słyszeli wiele.
Nie można się wstydzić. Psycholog wysłucha, da jakieś rady. Moze
poczujesz się lepiej. Ostroznie tylko z lekami (psychiatrzy bardzo
chętnie przepisują).

Puszczanie wody w wc nie pomaga? Wtedy mniej słychać.

No i sport - regularny bardzo pomaga na jelitka!




Temat: mam świetnego lekarza :)
To w zasadzie dla Was nic nowego...
... ale może coś dodatkowego wpadnie do głowy.

Kopiuję "tajnego" maila, którego przesłałem do mamajul1 :)
Mam nadzieję, że nie ma nic przeciwko temu

A więc:
przeklepana e z karteczki
- zero chemii spożywczej - wyrzucamy z jadłospisu wszelakie gotowe
produkty (głównie fast food, zarcie ze słoików), słodycze, drób i
kupne wędliny, a także kostki rosołowe, Vegetę i inne proszkowane
"przyprawy" wzbogacane glutaminianem sodu
- białej mąki unikamy - zastępujemy je wyrobami z maki razowej
- podstawą codziennego jadłospisu powinny być zupy jarzynowe oraz
kasza z warzywami
- spożycie mięsa musi zostać ograniczone. Na początku najlepszy
efekt dają posiłki wegetariańskie
- nie ograniczamy spożycia tłuszczów, ale jemy je wyłącznie w
postaci naturalnej, najlepiej jako masło lub nierafinowany olej,
żadnych utwardzanych margaryn itp.
- dużo warzyw - ale nie na surowo. Trzeba je ugotować na parze, albo
udusić, żeby zniszczyć celulozę. We ZJN mamy do czynienia z
wyjałowieniem układu pokarmowego z naturalnych bakterii, więc po
zjedzeniu surówek pojawiają się kłopoty. Dysbiotyczne jelita źle
trawią błonnik roślinny, gdyż to zadanie spoczywa na tych
bakteriach, których nie masz
- dużo pijemy, ale eliminujemy wszelkie"kartonikowe" soki i
kolorowe napoje, a także piwo :(((
(wynegocjowałem jedno raz na jakiś czas) Najlepsze sa domowe kompoty, ale to nie
problem bo jest dużo owoców
- jeżeli są biegunki warto jest na okres około miesiąca wykluczyć pszenicę i
mleko krowie
- dla urozmaicenia walorów smakowych i poprawy trawienia szeroko
stosujemy rozmaite naturalne przyprawy - zakochałem się w lubczyku :))

Dodatkowo jadłem rano Beneflore a potem Lacto-coś i 3 razy dziennie popijałem
ziółka - przed pracą, po pracy i wieczorkiem. Zaden kłopot bo robiłem od razu
porcje w termosie na cały dzień.
Składu ziółek Wam nie podam, bo to gotowa mieszanka. No i w cenie wizyty jest
spotkanie z psychologiem, co też miało dobry wpływ. Pisałem juz, ze dodatkowo
miałem nerwice.

Taka to tajemnica ;)



Temat: Przykry zapach w samochodzie !!!
Grzeogorzu,
Niedawno czytałem na erotyce o Twoich problemach z kobietami pod adresem
(przepraszam za złe wklejenie linku do wątku: "Mam wielki/mały problem.
Pomocy!!!"):

www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=395&w=4547742&GazetaWyborczaWWW2=Pl9MMVV8I5p2kC0jvl0tqO08QcKP69j50sEWk1QHy91fG
ByIRZUM|-4629433844099347057/-1407973913/6/8083/8083/7002/7002/8083/-1

a teraz znajduję opis Twojego kolejnego probelmu, tym razem wydaje mi się
bardziej skomplikowanego. Tam pokusiłem się o wnikliwą analizę Twojego
problemu, więc uczynię to również na tym forum.
Wydaje mi się że powinieneś szukać rozwiązania problemu poprzez dojście do
początku, a nie próbować rozwiązywać problem od końca. Mycie tapicerki,
wietrzenie, itd. to jest tylko tymczasowe lekarstwo. Powinieneś wydaje mi się
iść do lekarza i spróbować zaradzić przyczynie niemiłego zapachu. Wydaje mi się
że masz problem ze zwiotczeniem mięśni zwieracza (przypadłość wieku starczego)
lub nadmiernym ich rozciągnięciem (nie wnikam w przyczyny :) ). Możliwa jest
też wrodzona choroba zwana po łacinie "selitis barus", która polega na
niedorozwoju pewnych partii mięśni odpowiedzialnych za funkcjonowanie jelita
grubego. Powinieneś wyjaśnić przyczynę choćby z Twoim lekarzem pierwszego
kontaktu.
Dodam jeszcze że w mojej długoletniej praktyce terapeutycznej spotkałem się
również wielekrotnie z problemem "gazów", których podłożem była nieleczona
nerwica bądź też głeboko tkwiące w świadomości przeżycie z dzieciństwa.
Pocieszającym zakończeniem niech będzie stwierdzenie, ze każda z wyżej
wymienionych przyczyn ma medyczne (bądź terapeutyczne) rozwiązanie. Gdybyś
podał np. przyczynę swojej dolegliwości, napisałbym więcej.

Pozdrawiam
Specjalista




Temat: Nie o alergii - przepraszam
Nie o alergii - przepraszam
Nie o alergii ale o tym co mnie o kolejna nerwice przyprawia...
Poczytalam sobie w sieci o cytomegalii, o objawach ktore sa identyczne jak u
Przemka, wszystko co sie u niego dzialo mozna pod nia podciagnac - zoltaczke,
problemy jelitowe, dziwne wysypki.
Zaczelam sie bac ze moze obecnosc drozdzakow w ukladzie pokarmowym i to co
one powodowaly - to byla tylko polowa problemu, a ja cieszac sie z ich
znalezienia i wielkiej poprawy po rozpoczeciu leczenia - zlekcewazylam fakt
ze moze caly czas dziac sie cos jeszcze innego...
Mylily mnie ten bialy jezyk, bialy odbyt - od samego poczatku.
Tzn. nie mylily ale ukierunkowaly na znalezienie tylko jednej przyczyny. I
zaslepily na mozliwosc istnienia drugiej, pokrywajacej sie w wiekszosci
objawow.
Nie wiem, jakos tak mnie naszla ta cytomegalia nagle, cholerne przeczucie po
poltora roku... I wszystko co czytam, jakie zdjecia zmian skornych ogladam -
to po prostu mnie zalamuje...
Bylismy u naszej lekarki, dziwnie na mnie patrzyla gdy uslyszala ze Przemek
nie mial badan na cytomegalie gdy byl malutki. Chyba zalozyla ze to oczywiste
ze przy takich objawach je zrobiono (szczegolnie ze kazdy rozmaz jest u
Przemka lekko wirusowy jak sie okazuje). Kazala je zrobic jak najszybciej.
Ale teraz to juz w duzej mierze po ptokach...
Jesli wirus mial namieszac i namieszal - to zrobil to juz dawno.
Ale jednak jesli infekcja jest nadal aktywna - to moze dalej szkodzic.
Musze wiedziec.
Ale wyniki beda dopiero we wtorek.
Umre do tego czasu...

Nie wiecie co ta choroba moze zrobic jesli jest i to nie leczona?
Znacie dzieci ktore ja przeszly bezobjawowo zupelnie?
Bo ja wiem co moze bardzo namieszac, ale na szczescie takich problemow
Przemek nie ma.
Rozwija sie swietnie, tyle ze jeszcze nie chodzi, choc lada dzien skonczy 15
miesiecy.
Ale on jest ciezki, masywny, poza tym jest calkiem sprawy i i rozwija sie
ksiazkowo. Byc moze to o jego mase chodzi.
Na wzrok tez raczej nie narzeka, dopatrzy wszystko
Tylko sie cieszyc.
Ale jakos tak dziwnie sie zamartwiam

Dlaczego ja tego wszystkiego nie wiedzialam poltora roku temu?




Temat: Trochę inaczej...może ktoś pomoże...:)
Uwierz mi że na działaniu podświadomości znam się - tendencje na których się
koncentrujemy, czyli strach przed biegunką, się zawsze pogłębiają i przeradzają
w panikę, wcześniej czy później IBS owiec jest skazany na nerwicę.Ja, gdy mialem
ibs 6 lat czyli 6 lat temu, żyłem troszkę lepiej niż Poof, a mam ibs od prawie
12 lat i były okresy ze to zanikało, ale później zawsze wracało z większą siłą.
Dlatego mówię Poof by teraz póki jeszcze może wyjść z domu niech idzie do
psychologa bo czas działa na nasza niekorzyść, niestety :( tak, raz mi się
zdarzyło gdy wracałem od rodziców z biadu do domu na piechotę, a stało się to
prawie pod blokiem wiec wbiegłem do domu in nikt nie widział dzięki Bogu. To co
przeżyłem biegnąc przez 20 minut to nie będę opisywał. Od tego czasu wiem już że
to może się stać, bo wcześniej wierzyłem ze zawsze sobie poradzę. Otóż nie,
czasem sie da z tym poradzić. Mam na zmianę biegunke z zatwardzeniem, i nei wiem
co gorsze, chyba zatwardzenie. Raz 6 dni nie byłemw wc, jadłem banany, śliwki,
robiłem lewatywę, szok po prostu. Później normalna kupka, a kiedy o tym
zapomniałem monstrualna biegunka :(

Ale kiedy trzymam dietę i trenuję da się żyć, byle nie wychodzić za daleko od
domu, a dalej to rower używam, na dalsze dystanse samochód, w nim się
bezpiecznie czuję :)

Mnie po prostu myśl że zrobie to na mieście, kompletnie paraliżuje bo wiem ze
skoro raz się to stało, może się znowu stać, stres i panika napędza ruchy jelita
i koniec. Wszelkie wyjscie gdzieś na randkę czy coś nowego doswiadczyć, biegunka
ze stresu.

Czy w takim stanie dam rade iść do pracy? ok w pracy bedzie ok ale jak ta
dojechać, jak wrócić? samochód odpada bo koszty i mega korki a w korku panikuje,
nie ma ucieczki. Jedyne wyjscie praca blisko domu, ale szukam i nic. Praca przy
kompie odpada, powyżej 4h dziennie i nie czuję oczu, zapalenie spojówek. No
masakra normalnie :)

A jak założyć rodzinę? jak pójść na randke z dziewczyną? dawniej chodziłem,
teraz nie dam rady. Jedyne wyjscie to dziewczyna z IBS :)))))))))))))))





Strona 2 z 4 • Znaleźliśmy 201 postów • 1, 2, 3, 4  

Powered by WordPress. Design by Free WordPress Themes.